Wspaniały aromat nasycił powietrze. Przyjemny chłód zawładnął całym krajobrazem pełnym fantazyjnych kształtów w barwach niemożliwych do opisania, zatem i niemożliwych do namalowania. Usiadłem przed płótnem rozpostartym przede mną i rozpocząłem malowanie czegoś, co ktoś nierozsądny i głęboko romantyczny mógłby nazwać malowidłem lub nawet obrazem. Głowa ciążyła mi nie miłosiernie, a ból nie znał litości dla płatów czołowego, ciemieniowego i skroniowego. Mimo wszystko złapałem za pędzel i zapałałem chęcią stworzenia malarskiej apologii swego rozdmuchanego żywota. Nieposłuszne kończyny napędzane uśpionym talentem, odrobinkę pokracznie zabrały się do rzeczy. Najpierw drzewo. Drzewo może być symbolem wszystkiego, a zwłaszcza złamane – pomyślałem szkicując pień i wygięte rachityczne konary. Jak na początek może być? W czaszce rządy sprawowała pustka, a jak wiadomo z pustego nie naleję – odchrząknąłem mimowolnie bazgrząc coś co przypominało, i w istocie było szklanką soku z białych porzeczek. Nagle (wierzcie lub nie) przed powiększonym źrenicami stanęło mi oszronione naczynie wypełnione wiadomą zawartością. „Dzięki o Ty, który zatopiłeś tysiące jeźdźców egipskich wraz z rydwanami” – zaintonowałem modlitewnie. Nie zważając na okoliczności wychyliłem do dna. Oświetlony umysł, błyskawicznie przyozdobił malowidło kolejnym (tym razem większym) naczyniem. „To z pewnością nie jest deja vu” – utwierdziły mnie w przekonaniu kubki smakowe po spożyciu drugiej porcji. Jako, że nigdy nie należałem do minimalistów, tuż przy drzewie ukazała się szczelnie zakorkowana butelka z sokiem z białych porzeczek (ulubionym trunkiem Białych Kruków de facto). Eureka! Taki fart zdarza się raz w życiu. Odbezpieczając nowy dar zdecydowałem się rozpędzić jeszcze bardziej – (wyraz twarzy musiał być komiczny). Dłonie stały się pewne, a pędzel był jak szósty palec (zdaje się, że to jest właśnie malarska wena). Ostatnie precyzyjne posunięcia i tuż obok wyłoniła… się naga… Róża Bez (od niedawna Bez-Kolcov). Organizmem wstrząsnęły dreszcze i poczułem, że blednę albo nabieram rumieńców. Jak rażony prądem odskoczyłem, dzierżąc w prawicy pędzel i butelkę w lewej dłoni. Milcząca zjawa przysunęła się bliżej i (o zgrozo!) też nie przyszła z pustymi rękami. Desperacko próbowałem rozluźnić atmosferę:
Cdn. |
- dlaStudenta.pl
- Naszym zdaniem
- Myśli nieuczesane
- Piszemy Książkę
- Entropia - pierwsza krew - część II
Entropia - pierwsza krew - część II
2006-04-01
Komentarzedodaj komentarz
Redakcja dlaStudenta.pl nie ponosi odpowiedzialności za wypowiedzi Internautów opublikowane na stronach serwisu oraz zastrzega sobie prawo do redagowania, skracania bądź usuwania komentarzy zawierających treści zabronione przez prawo, uznawane za obraźliwie lub naruszające zasady współżycia społecznego.
Brak komentarzy.
Mit wolnościJeśli każdy człowiek jest wolny, a człowiek wolny to człowiek szczęśliwy, to każdy człowiek jest szczęśliwy. Tak przynajmniej można by na to patrzeć z logicznego punktu widzenia. Teoria jednak nijak się ma do rzeczywistości. Ludzi wolnych dookoła co niemiara, jednak tych szczęśliwych - znacznie mniej.
- »Napisz sobie baśń
- »Psychicznie chorzy - ujarzmić obłąkanie
- »Więźniowie DNA?
- »Entropia - pierwsza krew- część III
- »Entropia - pierwsza krew - część II
Mam w d***e Madzię i jej rodzicówWiecie dlaczego ani razu nie pisaliśmy o sprawie Madzi z Sosnowca? Bo mamy szacunek dla swoich czytelników i nie zamierzaliśmy was katować tym medialnym bullshitem.
- »Włącz TVN i wyłącz mózg
- »Kończ już, pajacu
- »Norwegia umiera
- »Władza kontra kibice
- »Rok po Smoleńsku... Co nam zostało z tamtych dni?
"Czas socjalistów w Europie to gruba przesada""Wyborcy w naszym kraju są rozsądni - nie mam powodu by nie wierzyć w ich rozsądek, bo dwa razy wybrali mnie na prezydenta"
- »Studenci zakładają partię polityczną [WYWIAD]
- »Janina Paradowska: Polityków się szanuje lub nie(Wrocław)
- »Jerzy Buzek mówi do młodych
- »Wojciech Cejrowski: nie lubię lewaków!
- »Noblista: Oto szokująca prawda o kryzysie
Jak Hitler Gwiazdkę świętowałNajdziwniejsze obchody Bożego Narodzenia, jakie widzieliście - Hilter wraz z nazistami świętują przy gigantycznej choince.
- »Jak nas nabierają telemarketerzy?
- »Byłem nielegalnym faszystą
- »20 miejsc, które musisz zobaczyć, zanim umrzesz
- »Sześć epizodów z życia Jamesa Deana
- »Studenckie wakacje z Kaddafim
"Po południu" - historia III RP w latach 1989-95Mazowiecki czy Geremek okazują się marnymi politykami. Kwaśniewski i Miller dużo lepszymi. Wybitny jest tylko Wałęsa. Najciekawszy zaś jest Kaczyński.
- »"Marzenia i tajemnice" Danuty Wałęsy
- »Przyjaciele opowiadają o Bartoszewskim
- »Wszystko o Silvio Berlusconim
- »Palikot odsłania "Kulisy Platformy"
- »"Daleko od miłości" - premiera książki o Tusku!














